niedziela, 21 stycznia 2018

Od Abigail do Taemina

Miałam złe przeczucie. Poszłam na dół do Magry.
- Co się stało - spytałam stanowczo.
- O co ci chodzi - zmrużył oczy.
Czytałam w jego myślach.
- Tylko o to chodzi, nie przesadzaj. Jedyne co może cię niepokoić to to, że nad tym nie panuje. Jeszcze sto dwadzieścia lat temu była to zwykła magia - usiadłam na krześle przy blacie.
- Ale dzisiaj to nie jest legalne i skąd ty możesz wiedzieć takie rzeczy. Księgi mówią co innego - upierał się przy swoim.
- Księgi są sfałszowane, aby tacy jak ty nie poznali prawdy i sądzili, że jest to coś co było zakazane od początku świata. Ja mam informacje od dziadka - skłamałam z tym dziadkiem, sama ją kiedyś praktykowałam i znam ją dobrze. Prawdą było, że kiedyś była to zwykła magia, którą praktykowały osoby o potężnej mocy. Niestety z biegiem czasu coraz więcej osób zaczęło jej używać, przez co została zakazana.  - Tak poza tym to on to na pewno zrobił w samo obronie, przecież w innym wypadku nie zachował by się tak - Wstałam od krzesła i wróciłam do swojego pokoju.
Jedyne co mnie ciekawiło to skąd on może ją znać. Nikt już jej nie naucza. Mógł kiedyś przez przypadek spotkać taką osobę, przez co poznał jej trochę. Nawet przez przypadek. Mogłam bym mu wymazać pamięć o tym spotkaniu, ale to najpewniej by nic nie dało. Mogę też nauczyć go ją kontrolować, jest to dość proste. Mogę też zrobić wywar, ale nie wiem czy to nie zakłóci też jego naturalnej magii. Porozmawiam z nim o tym później. Teraz muszę się zająć sprawą dziury na pół ściany. Zdjęłam z niej iluzję. Sama do końca nie wiem jak ją zrobiłam, ale to pewnie, że przyczyniła się do tego Ayama. Wtrąciła się w najważniejszym momencie zaklęcia, ale nie mam jej tego za złe. Do mojego pokoju padało coraz więcej śniegu. Zakleiłam to szkłem, jeżeli można tak to nazwać. Mam większe okno, wspaniale. No, ale mam nadzieję, że Magra się nie zdenerwuje. W moim pokoju jest teraz temperatura na minusie. No nic, ale przynajmniej nie pada już śnieg. Nie czułam dyskomfortu przez temperaturę, ale moja herbata była już zimna. Wypiłam ją na raz poszłam na dój ją odłożyć. Po drodze Bosmer złapał mnie za ramię.
- Skąd ty możesz tyle wiedzieć i być zaledwie o rok starsza od Taemina? - posadził mnie na krześle jakbym była małym dzieckiem.
- To proste, od kąd skończyłam dwa lata uczyłam się i mam też bardzo dobrą fotogeniczną i słuchową pamięć - oznajmiłam i chciałam wstać, ale on dalej mnie trzymał. Rozpłynęłam się w mgłę i poszłam do kuchni. Tą umiejętność akurat zawdzięczam wampiryzmowi, ale niektóży magowie też to potrafią. Zmaterializowałam się tam i odstawiłam kubek do zlewu.
- Pokaż zęby - stanął w przejściu.
- Spokojnie codziennie myję zęby, nie musisz się martwić - przeteleportowałam się do pokoju i zamknęłam go na klucz. Magra zaczyna mnie irytować i niepokoić. Zachowuje się jak małe dziecko. Położyłam się na łóżku. Czy zaakceptowali by to kim jestem? Wątpię, ludzie boją się być w jednym mieście z wampirem, a co dopiero przebywać obok kogoś takiego. Każdy może nagle do kogoś podejść i zabić nie zależnie od tego kim jest. Wszyscy myślą, że wampiry tylko piją krew ludzi, nic bardziej mylnego. W prawdzie to ona daje nam pełnię możliwości, ale zwierzęca też daje mi żyć i dzięki temu nikogo nie zabijam. Lubię to życie, mogę pomagać ludziom w nieskończoność i zwiedzać cały świat, badać, odkrywać, ale niektórzy tego nie rozumieją. Kiedyś chciałam bym popłynąć za morze. Niektórzy uważają to za klątwę, ale dla mnie to błogosławieństwo, po części uratowało mi to życie. Za bardzo się rozmyśliłam, miałam pomóc Taeminowi w panowaniu nad czarną magią. Przeszłam przez ścianę, aby przez przypadek nie natknąć się na Magrę. 

(Taemin?)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics.