- To pomogę ci z tym jutro, spokojnie będzie dobrze to nie jest takie trudne - usiadłam na krześle. - Masz jeszcze jakieś pytania?
- Nie - powiedział niepewnie co mnie trochę zdezorientowało.
- No cóż, to ja wracam do siebie. Jak chcesz to w każdej chwili możesz do mnie przyjść - wstałam z krzesła i poszłam do swojego pokoju. Lubię skróty przez ścianę, są wygodne. Wolałam bym już dzisiaj nie spotkać Magry. Jeżeli wie, że jestem wampirem mógł się zabezpieczyć. Chociaż nie wiem czy założył by naszyjnik z czosnkiem i czekał na mnie z osikowym kołkiem, czy będzie na mnie czekał z srebrem. Mimo wszystko nie udało by mu się, w każdym momencie mogę zniknąć lub zmienić się w mgłę. Mogłam mu pokazać zęby, ponieważ mogę w każdym momencie wysuwać kły i je chować, jedynym wyjątek jest wtedy kiedy widzę krew, trudno mi jest wtedy to ukryć, ale o tym zapomniałam i uciekłam. W pokoju dalej było zimno przez co wszystkie ciecze w moim pokoju zamarzły. Wyjątkiem była woda z dziwnymi bakteriami. Ona zdawała się być jeszcze cieplejsza. Nie myślałam o tym. Cały czas po głowie chodziło mi to, czy Taemin wie kim jestem. Z drugiej strony gdyby wiedział to raczej by uciekł. Muszę wymyślić jak mu to powiedzieć. Popatrzyłam na zegarek. Dochodziła szesnasta, ale ten czas szybko leci. Na szczęście nie odciska na mnie piętna. Mam czas na wszystko i nie muszę się śpieszyć. Dalej myślałam nad tym jak mu to powiedzieć, przecież nie wparuję do niego i nie powiem. Hej Taemin jestem wampirem, a na początku nie mówiłam ci całej prawdy. Jak by to wyglądało. Czułam się podłamana nie wiedziałam jak zareaguje. Wiem napiszę do niego list. Tak to dobry pomysł. Usiadłam przy biurku, wyciągnęłam papier, kałamarz i zaczęłam pisać.
- Nie - powiedział niepewnie co mnie trochę zdezorientowało.
- No cóż, to ja wracam do siebie. Jak chcesz to w każdej chwili możesz do mnie przyjść - wstałam z krzesła i poszłam do swojego pokoju. Lubię skróty przez ścianę, są wygodne. Wolałam bym już dzisiaj nie spotkać Magry. Jeżeli wie, że jestem wampirem mógł się zabezpieczyć. Chociaż nie wiem czy założył by naszyjnik z czosnkiem i czekał na mnie z osikowym kołkiem, czy będzie na mnie czekał z srebrem. Mimo wszystko nie udało by mu się, w każdym momencie mogę zniknąć lub zmienić się w mgłę. Mogłam mu pokazać zęby, ponieważ mogę w każdym momencie wysuwać kły i je chować, jedynym wyjątek jest wtedy kiedy widzę krew, trudno mi jest wtedy to ukryć, ale o tym zapomniałam i uciekłam. W pokoju dalej było zimno przez co wszystkie ciecze w moim pokoju zamarzły. Wyjątkiem była woda z dziwnymi bakteriami. Ona zdawała się być jeszcze cieplejsza. Nie myślałam o tym. Cały czas po głowie chodziło mi to, czy Taemin wie kim jestem. Z drugiej strony gdyby wiedział to raczej by uciekł. Muszę wymyślić jak mu to powiedzieć. Popatrzyłam na zegarek. Dochodziła szesnasta, ale ten czas szybko leci. Na szczęście nie odciska na mnie piętna. Mam czas na wszystko i nie muszę się śpieszyć. Dalej myślałam nad tym jak mu to powiedzieć, przecież nie wparuję do niego i nie powiem. Hej Taemin jestem wampirem, a na początku nie mówiłam ci całej prawdy. Jak by to wyglądało. Czułam się podłamana nie wiedziałam jak zareaguje. Wiem napiszę do niego list. Tak to dobry pomysł. Usiadłam przy biurku, wyciągnęłam papier, kałamarz i zaczęłam pisać.
Taeminie,
Nie wiem jak ci to powiedzieć, dlatego piszę ten list.
Na początku nie wiedziałam czy mogę ci zaufać i powierzyć
coś tak ważnego co zależało od mojego życia.
Teraz wiem, że mogę ci zaufać. Mimo, że nie znamy się bardzo długo
jesteś dla mnie jak przyjaciel i nie chcę mieć przed tobą więcej tajemnic.
Jak zapewne wiesz na świecie nie ma tylko ludzi, elfów i zmiennokształtnych.
Są też wilkołaki, niedźwiedziołaki i wiele tego typu podobnych.
Ja jestem wampirem. Wiem, że może to być dla ciebie wielki wstrząs, ale
taka jest prawda. Opowiadałam ci o moich rodzicach i przybranej matce,
ona była wampirzycą, kiedy miałam dwadzieścia jeden lat przemieniła mnie.
Niestety około roku potem zjawili się Łowcy, resztę historii już znasz.
Ten list odczytasz tylko ty, a dla innych oprócz nas będzie to zwykły bełkot,
takie małe zabezpieczenie, mam nadzieję, że mnie teraz nie znienawidzisz.
Abigail
Schowałam list do koperty i dałam go do szuflady. Dam mu go w odpowiednim momencie, ale nie przymnie, nie chcę widzieć jego reakcji.
Napisanie tego listu sprawiło mi wiele trudu, mam nadzieję, że zrozumie. Wróciłam do "magicznej wody", potem wymyśle dla niej nazwę, a raczej dla bakterii i tego co się dzieje gdy będą razem z wodą. Wlałam ją do zlewki i spróbowałam nią poruszać, nauczyłam się tego jak jeszcze byłam mała. Syreny podpływały pod mój dom miałam tam małą przyjaciółkę, mam nadzieję, że jeszcze żyje i żaden żeglarz jej nie złapał. Ktoś mógł by powiedzieć, że jest to zwykła telekineza, ale to chodziło o to, aby woda się słuchała mojej woli i tego mogła nauczyć tylko syrena dając cząstkę swojej mocy, dzięki czemu panuję teraz też nad pogodą... Na początek woda wyleciała z zlewki i utworzyła kulę, kiedy zaczęłam z niej robić coś na kształt węża wodnego ta wydawała się nie mieć końca mogła zając cały mój pokój, mimo, że wcześniej mieściła się w zlewce. Kolejne odkrycie do mojego notesu. Próbowałam ją zamrozić, ale zaraz po tym jak to robiłam ona wracała do ciekłego stanu skupienia. to samo się działo, gdy nadmiernie ją podgrzewałam para od razu się skraplała. Niesamowite. Z zachwytu wypędziło mnie pukanie do drzwi. Wodę z powrotem dałam do zlewki i podeszłam do drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz