- Wstawaj, to tylko sen - krzyczałam do niego i szturchałam go, ale to nic nie dawało. Polałam go polać wodą, ale się nie obudził, jedyne co, to przestał krzyczeć.
No jasne, rozproszyłam w pomieszczeniu magię. Tak jak myślałam. Nad łóżkiem Taemina lewitował demon koszmarów.
Zmieniłam się w mgłę, nie miałam czasu musiałam znaleźć Magrę. Leżał w łóżku i prawie zasnął.
Zmaterializowałam się przed jego łóżkiem i krzyknęłam.
- Magra.
- Co, co tu się dzieję? - ledwo otworzył oczy.
- Nie ma czasu na wyjaśnienia. Powiem tyle, Taemina nęka demon koszmarów i przez to się nie obudzi. Ja zasnę i przejdę do jego snu. Jeżeli nie wstanę przed dwunastą przyłóż mi srebro do ręki, to na pewno mnie obudzi. - Pobiegłam w sekundę do swojego pokoju, wyszeptałam Taemin somnium i zapadłam w sen.
Stałam przed moim palącym się domem, łzy same napłynęły mi do oczu, ale przypomniałam sobie dlaczego tu jestem. Dla Taemina. Muszę mu pomóc tak, aby nie zorientował się, że jestem prawdziwa. Obok mnie było palące się miasto nad którym latał smok. Tae stał w samym centrum. Pobiegłam do niego tak szybko jak mogłam.
- Musimy zgładzić smoka - stanęłam obok niego.
- Ale nie mamy jak, on wszystko już zniszczył, nie ma nadziei - wyglądał i zachowywał się tak samo jak ja czułam się w moim koszmarze. Ta bezradność w stosunku do zagrożenia i ból.
- Możesz wszystkich pomścić - szepnęłam mu na ucho. Nabrał odwagi. - Pomogę ci, przywołaj wszystkie swoje najmilsze wspomnienia i zdobytą energię przekształć w co tylko zechcesz, a następnie skieruj to w stronę smoka - była to w prawdzie czarna magia, jak to mówią. Czarne nie było zawsze czarne, na początku było białe, potem szare, a ludzie jej najciemniejszy odcień uznali za czarny. Jednym słowem była to jedynie potężna magia, ale ludzie bali się magów i uznali to za czarną magię co mnie niezwykle smuci, bo jest to najzwyklejszy strach przed magią.
Wracając do tego co tu się dzieje.
- Tak, dobrze - mówiłam do niego, gdy zaczął tworzyć smoka ognia.
Zrobiłam to samo co on, ale mój był z wody. Nasze twory razem natarły na koszmar i go pokonały.
- Udało się - krzyczał.
Wtedy zaczęliśmy powoli się wybudzać.
Obudziłam się u siebie w łóżku, popatrzyłam przez okno. Nadchodzi ranek, szybko pobiegłam do Taemina przez ścianę. Magra siedział na krześle koło niego. Popatrzyłam się na demona.
- Odejdź, on przezwyciężył koszmar - krzyczałam do niego.
Magra patrzył się na mnie jak na wariatkę. Pewnie go nie widział. Moja cierpliwość się wyczerpała.
- Horribile dictu est inanis in evanescet daemonium non auferetur est in manu tua - powiedziałam do niego z spokojem. Dopiero teraz zrozumiał. Było to po staro elficku, a tak dokładniej po Altmersku. Dla mnie to kiedyś był normalny język, uczyłam się go tak samo jak ojczystego. Obydwa były na przełomie, jeden się kończył, a drugi zaczynał. Ja oczywiście musiałam się uczyć obu. W wolnym tłumaczeniu znaczyło to, demonie przebrzydły znikaj, do pustki precz on już nie jest pod twoją władzą. Zanim Magra spróbował cokolwiek powiedzieć otworzyłam wyłom i trzymając za kark demona wrzuciłam go tam, nie protestował. Po wszystkim zamknęłam wyłom. Taemin zaczął powoli otwierać oczy.
- Już wszystko dobrze - uśmiechnęłam się do niego i usiadłam na skraju łóżka. - A teraz powiedz, dlaczego twój koszmar przyciągnął demona koszmarów - nic nie powiedział tylko spojrzał na Bosmera, jakby była to tylko i wyłącznie jego wina.
- Coś ty mu nagadał - wyglądałam jak załamana.
- My tylko... - przeczytałam jego myśli.
- Już nic nie mów. Wszystko już wiem - popatrzyłam się na skrzywdzonego Taemina, po czym mój wzrok wrócił na Magrę. - Jak mogłeś coś takiego zrobić, czy ty masz w ogóle jakieś pojęcie nad tą magią - nie chciałam jej już nazywać czarną. Z powrotem popatrzyłam się na poszkodowanego.
- O dwunastej idziemy do pustki ćwiczyć. Nie zapomnij amuletu, ty Magra też możesz iść, ale najpierw nasącz jakiś naszyjnik magią i wypowiedz "Inanis" - poszłam do swojego pokoju.
Moje włosy były jeszcze wilgotne, będę dzisiaj w rozpuszczonych. Poszłam do garderoby się przebrać. Ubrałam czarną koszulę i spodnie w tym samym kolorze, a na to wczorajszą czerwoną pelerynę i broszkę od Temina. Jest dla mnie bardzo cenna. Poszłam na dół coś zjeść.
(Taemin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz