sobota, 30 grudnia 2017

Od Seneki c.d. Elise

Seneka był w siódmym niebie, jego serce waliło jak oszalałe. Po latach ciężkiej pracy rozmawiał z Królową jak z dobrą przyjaciółką. Swoim zwyczajem jednak nawet się nie uśmiechnął. Mentalnie latał trzy metry nad podłogą, ale tylko ze względu na bliskość Victorii. Nie cieszył się jednak z jej rozkazu. Uwielbiał swoją pracę, był w tym świetny. Wiedział jednak, że nie może teraz odmówić. Takich rzeczy nie przewidywała królewska etykieta. Tracił zresztą ukochaną pracę, ale zyskiwał coś więcej. Będzie mógł patrzeć na Victorię i Tyle mu wystarczy. Miał jednak jeszcze jedną rzecz, którą musiał załatwić.
-Pani, jako twój nowy doradca mam prośbę - powiedział nieśmiało, nawet nie mocząc ust w winie. Był całkowitym abstynentem poza domem. Po alkoholu stawał się bardziej wygadany, co nie kończyło się dobrze. Za to w domu? Rzadko kiedy bywał trzeźwy.
-Szybko zaczynasz... - Victoria zaśmiała się w głos. - Proś o co chcesz. Należy ci się. 

 -Chciałbym wrócić do domu na jakiś czas i odpocząć, żebym mógł dobrze pełnić funkcje doradcy.
-Oczywiście - Victoria zgodziła się bez wahania. Po chwili ciszy, podczas której na jej twarzy pojawił się zagadkowy uśmieszek, dodała: - W liście księcia Alberta jest wzmianka o tym, jak bardzo mu pomogłeś nie tylko w pokonaniu zdrajców, ale również w codziennym rządzeniu i sprawach organizacyjnych.
- Starałem się.
-Książę nadaje ci zamek barona Ezejasza w podziękowaniu.
-Zbytek łaski. Wykonywałem jedynie swoje obowiązki - Seneka myślał intensywnie. - Że względu na prace nie mam dostatecznie dużo czasu, żeby zarządzać rodzinna posiadłości. Nie przeniosę się więc do zamku, a to piękna budowla. Nie mogę się godzić, by się marnowała, jednak mam pewien pomysł co z nią zrobić. Jeśli tylko się zgodzisz Królowo chciałbym...
*
Seneka mając już aprobatę Królowej postanowił wcielić swój plan w życie. Wrócił do komnaty i na skrawku papieru napisał:
Droga Elise
Jesteśmy różni pod każdym względem i nie mogę ukrywać, że nasze relacje nie wyglądają tak jak powinny. Mimo to, doceniam, ze mnie uratowałaś. Ogłosiłem się twoim dłużnikiem i słowa dotrzymam. W podzięce za uratowanie mi życia, pragnę ofiarować ci zamek barona Ezejasza w Białym Szczycie, który do mnie należy. Jest to wspaniała posiadłość, jednak nie oddaje mojej wdzięczności wobec ciebie. Według ciebie jestem mniej wart niż zwykły kundel, który zerwał się ze smyczy. Fakt ten niezmiernie mnie boli. Chciałbym, żeby kiedyś nadarzyła się okazja byśmy poznali się lepiej w innych okolicznościach. Tymczasem spłacam swój dług. Zamek jest Twój i możesz robić z nim co uważasz. Jeśli wystąpią jakieś problemy, odwiedź mnie w moim domu, a ja postaram się im zaradzić. Mam nadzieje, ze mój gest całkowicie wygładza naszą sprawę. Nie chciałbym mieć w tobie wroga. Bądź pewna, że we mnie nie ma ani grama złości względem ciebie.
Z wyrazami szacunku,
Seneka
Przeczytał list dokładnie. Wiedział, że postępuje właściwie. Pozbędzie się długu, który narobił sobie u Elise przez lenistwo Rudolfa i wszystko będzie w porządku. Nie czekał już na nic. Udał się na dziedziniec i do stajni, gdzie zastał Elise wraz z kilkoma parobkami i Rudolfem.
-Idzie doradca Królowej! - syknęła kpiąco, gdy nadchodził, jednak Seneka nie zwrócił na nią uwagi.
-Jak się czujesz towarzyszu? - spytał rannego, jednak ten był tak pijany, że nie był w stanie udzielić dobrej odpowiedzi.
Seneka spojrzał na swojego kasztanowatego konia, który był starannie oporządzony. Pogłaskał go po chrapach, po czym sięgnął do kieszeni i wyjął małą sakiewkę. Rzucił ją stajennemu, mówiąc:
-Podzielcie się. Wspaniałe się nim zajęliście
Elise chciała rzucić jakąś zgryźliwą uwagą, ale Seneka ją uprzedził.
-To prezent dla ciebie - podał jej zwinięty w rulon list. Przyjęła go niechętnie i podejrzliwie.
Nie czekał na jej reakcje. Wsiadł na konia i odjechał. Nie mógł się doczekać, aż zobaczy siostrę i będzie mógł jej powiedzieć o swoim awansie.

 
Elise?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics.