Noc była czarna, dość ponura, a ja galopowałam przez gęsty las by dostać się do jednego miasta. Czemu tam jadę? By potargować się ze sprzedawcami. Są naprawdę głupcami i myślą, że mnie mogę przechytrzyć? Bardzo śmieszne. Prędzej to ja im coś mogę zrobić. Nikt nie będzie mnie robić w konia. Powiedziałam Shadow mojemu zwierzakowi by przyspieszył do miasta. Dlatego, że niby w tym lesie znajdują się wampiry lub inne takie potwory. Bardzo śmieszne. Jeszcze nie spotkałam tutaj nikogo. Dlaczego miały by tutaj być? To tylko miejskie ploteczki. Nikt tak naprawdę nie zna prawdy. Po dość długiej wędrówce znalazłam się przed bramą do miasta. Kiedy tam wjechałam wszystkie oczy mieszkańców skierowały się we mnie. Jak ja tego nienawidzę. Dlaczego się na mnie patrzyli? Może dlatego, że dziewczyna na koniu z kuszą, która znajduje się na moich plecach gotowa by zabić jakieś potwory. Tylko nie ma nic za darmo. Podeszli do mnie strażnicy by się upewnić czy nikogo nie zabije. Ja jedynie pod maską się uśmiechnęłam. Niech myślą sobie, lecz ja mogę kogoś zabić i co wtedy? Okradnę i ucieknę. Bo po co zdechłej już osobie monety lub jakieś drogocenne przedmioty. Kiedy byłam przed stoiskiem jednego handlarza rzuciłam w jego stronę wór ze sprzętem wojskowym. Mężczyzna spojrzał się na mnie.
- Skąd Pani ma te rzeczy? - Zapytał z nutką strachu.
- Nie interesuj się skąd mam. - Odpowiedziałam. - Teraz mów ile za nie dasz.
Mężczyzna zaczął się zastanawiać. Podał mi cenę za te rzeczy, lecz to dla mnie za mało. Mężczyzna powiedział, że więcej nie da, a ja co zrobiłam? Zabrałam te rzeczy i odjechałam kawałek, lecz mężczyzna powiedział, że zgoda. No i to rozumiem. Odebrałam moją zapłatę i wyjechałam z miasta. Zaczęłam jechać przez las. Nie wiedząc czemu ale ktoś mnie obserwował. Ciekawe kto jest takim lisem i chce mnie zaatakować. Zatrzymałam konia i obejrzałam się w różne strony. Nikogo nie było. Znowu ruszyłam konia w kłus by przyspieszyć moją wędrówkę w nieznane. Może znajdę nowych strażników miast, którzy patrolują lasy i ich będę zabijać dla złotych monet? W sumie czemu by nie. Niestety hałasy ucichły. Co jest? Jakiś napad? W sumie dawno nie miałam takiej rozrywki. Wyjęłam kuszę i strzeliłam prosto w drzewo by dać nieznajomemu, że ja nie lubię jak ktoś mnie śledzi. Może teraz wyjdzie i się dowiem kto to jest.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz